WSB
Sport
Niedziela, 31 sierpnia 2014 14:56

Glinik Gorlice – NKP Podhale Nowy Targ 0:2 (0:1) - zdjęcia

- Chciałbym widzieć co tydzień widzieć tak grający mój zespół. Rozsądnie, pewnie, konsekwentnie, stwarzający sobie sytuacje i bezbłędny w defensywie. Nie straciliśmy nic, nie pozwoliliśmy Glinikowi na jego terenie rozwinąć skrzydeł – cieszy się trener NKP Podhale, Marek Żołądź, po kolejnym triumfie jego podopiecznych.
Goście rozpoczęli rozmontowywanie gospodarzy od prostopadłych podań. Ale dopiero trzecie z nich przyniosło wymierny efekt. Gospodarze starali się, próbowali różnych sposób, by przedostać się pod bramkę NKP, ale były bezskutecznie. Zaś strzały z dystansu fruwały obok lub nad bramką Trutego.

- Zdobyliśmy w pierwszej połowie jednego gola, ale mieliśmy jeszcze przynajmniej dwie stuprocentowe sytuacje. Nie udało się pokonać bramkarza gospodarzy. Ta faza meczu zdecydowanie pod nasze dyktando i pod pełna kontrolą. Nie przypominam sobie, żeby drużyna Glinika w jakikolwiek sposób zagroziła nam – przekonuje trener.
Druga połowa to już przewaga gości, którzy zdobyli jednego gola, ale mogli dorobek bramkowy powiększyć. Zabrakło ciut szczęścia, a może zimnej krwi w decydującym momencie.

- Drugie trzy kwadranse to spokojna i konsekwentną gra w naszym wykonaniu – mówi Marek Żołądź. – Gdy zdobyliśmy drugiego gola. Glinik się otworzył. K. Dudek mógł zostać bohaterem meczu, gdyby wykorzystał dwie „setki”. Przegrał oba pojedynki z bramkarzem. Gospodarze nie zagrozili nam. Rozegraliśmy super zawody. Wreszcie mogliśmy zagrać na piłkarskiej płycie. Bardzo duże boisko i równe. Mogliśmy pokazać wszystkie swoje atuty.

Stefan Leśniowski, zdj. Rafał Gąsior
South
Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Intermed
Najczęściej czytane
    Reklama
    Gorczańskie Domki
    Reklama
    PP Allegro
    Pod naszym patronatem
    Partnerzy malopolskaonline.pl