Sport
Piątek, 3 lutego 2017 22:50

Ostra gra. TatrySki Podhale - JKH Jastrzębie 7:6 k. (zdjęcia)

- Sędzia jest od tego, by chronił zdrowie zawodników, a on tego nie robił. Zanalizujemy spotkanie i będziemy składać protest, bo przynajmniej dziesięć fauli puścił – grzmiał Robert Kalaber, który stracił trzech zawodników.
Podhale straciło Gruszkę, ale ten po stoczonym pojedynku bokserskim z Michałowskim. Oby nie odnowiła się kontuzja barku, bo to może być koniec sezonu dla „Gruchy”. – Dmuchamy na zimne i czekamy na diagnozę lekarską po badaniach. Może nie będzie tak źle – wierzy Marek Rączka.

Negatywnym bohaterem spotkania – jak już zauważył trenerem jastrzębian – był arbiter Baca. - Gdy jest mecz na styku sędziowie muszą wytrzymać napięcie i gwizdać sprawiedliwie. W trzeciej tercji nie wytrzymali i nie nadążali za tempem meczu – twierdzi Leszek Laszkiewicz.

- Sędzia nie panował nad wydarzeniami. Gwizdał faule, których nie było, a ewidentne puszczał. Odczuwamy trudy przygotowań do play off. Spotkanie to potraktowaliśmy jako ostry trening – powiedział Marek Rączka.

- Szybki, emocjonujący mecz, z dużą ilością goli. Kibice mogą być zadowoleni, szkoleniowcy już nie. Początek nam nie wyszedł. Po wyjściu z autokaru nas nie było. Potem wróciliśmy do gry – podsumował Robert Kalaber.

Do udanych tego spotkania nie zaliczą też obaj bramkarze – B. Kapica i Zabolotny. Popełniali katastrofalne błędy. - Zwariowany mecz. Wesoły hokej. Dużo bramek, ale też dużo błędów – dodawał Leszek Laszkiewicz.

Górale, po ostatnich słabych występach, rozpoczęli spotkanie odmienieni. Gra im się kleiła, akcje były szybkie, składne i były wielkim zagrożeniem dla gości. Już w 3 minucie, gdy gospodarze grali w przewadze, Jokila za bramki dograł do Iossafova, a ten trafił w okienko. 2 minuty później P. Michalski dobił krążek po strzale Svitaca. To pierwsze trafienie tego zawodnika w tym sezonie. Podhale dostało wiatr w żagle i atak za atakiem sunął na bramkę Zbolotnego, ale ten wychodził obronną ręka z opresji. Trzeba też przyznać, że „szarotki” nieprecyzyjni byli, a wiele strzałów, po świetnych podaniach, nie trafiało w światło bramki. Po świetnym kwadransie zanosiło się na spacerek miejscowych. Gdy wydawało się, że kolejny gol dla nowotarżan wisi w powietrzu, goście grając w przewadze zdobyli kontaktowego gola. Wrzutka z niebieskiej linii, B. Kapica odbił przed siebie i trzeba było wyjmować „gumę” z siatki.

Bramka ta dodała animuszu jastrzębianom, którzy się pastwili. Podhale atakowało, ale robiło mało przekonująco. Z kolei gra w przewagach im nie wychodziła. Nawet 4 pełnych minut nie wykorzystali. Goście wyrównali przy biernej postawie obrony, która pozwoliła na dobitki rywalowi. Radość z remisu trwała zaledwie 18 sekund. Fantastyczną akcję przeprowadził Wielkiewicz, a Iossafov dopełnił tylko formalności. Kolejna gra w przewadze gości została wykorzystana. W 39 minucie sukurs góralom przyszedł Zabolotny. O mały włos a zostałby zaskoczony wystrzelonym krążkiem spod bramki B. Kapicy. W ostatniej chwili odbił krążek parkanem, ale tak się zestresował, że źle go rozegrał i Haverinen przyjmował gratulacje od kolegów. B. Kapica nie chciał być gorszy od vis a vis i pomógł Kominkowi w wyrównaniu. To był począte3k serii nieudanych interwencji golkiperów. W 51 min. Zabolotny nie zamroził krążka i Wielkiewicz wykorzystał to z zimną krwią. A za chwilę Różański od zakrystii go pokonał. Jastrzębianie złapali kontakt za pomocą B. Kapicy, który został pokonany strzałem spod niebieskiej linii. Zaś w 57 min. wyrównali i tez nie bez winny był nowotarski bramkarza.

W dogrywce bliscy zakończenia mecz byli goście, którzy mieli trzy wyborne sytuacje. W karnych lepsi okazali się gospodarze. Zabolotnego pokonał Neupauer i Jokila. B. kapica skapitulował tylko po najeździe Landaka. Nie wykorzystali karmnych Iossafov oraz Laszkiewicz i Kominek.

TatrySki Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 7:6 po karnych (2:1, 2:2, 2:3, 0:0) karne 2:1
1:0 Iossafov – Jokila - Haverinen (2:25 w przewadze)
2:0 P. Michalski – Svitac – Daniel Kapica (4:33)
2:1 Kubesz – R. Nalewajka – Lendak (17:28 w przewadze)
2:2 R. Nalewajka – Laszkiewicz – Michałoski (28:16)
3:2 – Iossafov – Wielkiewicz – Jaśkiewicz (28:44)
3:3 Paś – Kulas – Kominek (34:40 w przewadze)
4:3 Haverinen – Jokila (38:39 w osłabieniu)
4:4 Kominek – Latal (44:56 w przewadze)
5:4 Wielkiewicz – Iossafov (50:41)
6:4 Różański (51:12)
6;5 Wróbel - Gimiński (53:57 w przewadze)
6:6 Kulas – Bryk – Latal (56:45)
7:6 Jokila (65:00 karny)
Podhale: B. Kapica; Jaśkiewicz – Haverinen (6), Sulka (12) – Wojdyła, Łabuz – K. Kapica, Tomasik; Jokila (4) – Iossafov – Wielkiewicz, Hattunen – Bryniczka (2) – Gruszka (4), M. Michalski (2) – Neupauer – Różański, P. Michalski (2) – Daniel Kapica – Svitac oraz Siuty (2). Trener Marek Rączka.
JKH: Zbolotny; Kubesz – Lendak, Latal (4) – Gimiński (8), Biogs – Michałowski (4) oraz Balcerek; R. Nalewajka (2) – Ł. Nalewajka (4) – Laszkiewicz, Kominek (2)– Kulas – Bryk, Wróbel – Paś – Jarosz oraz Kącki, Bichta. Trener Robert Kalaber.

Stefan Leśniowski, zdj. Krzysztof Garbacz


Reklama
galeria zdjęć
komentarze
Reklama
Reklama
Intermed
Najczęściej czytane
    Reklama
    Gorczańskie Domki
    Reklama
    PP Allegro
    Pod naszym patronatem
    Partnerzy malopolskaonline.pl